Jak się już pewnie domyśliliście dzisiejszy dzień był pełen słodyczy, od których niebawem włosy i zęby mi powypadają. Nie wiem po co jeszcze piszę, traktuję to chyba jako dziennik porażek. Prawie codziennie ktoś mi mówi, iż jestem za chuda, demotywując mnie do trzymania diety. Mimo to pochwalę wam się moimi mało chlubnymi wyczynami.
Śniadanie: Jabłko- 100 kcal
Śniadanie II: 2 jabłka- 100 kcal
Obiad: 3 michałki, czekoladka, babeczka, wafelek czekoladowy, 3 cukierki, ciastko, masa kajmakowa, ogórek, 2 karmelki - 1500 kcal
Razem: 1700 kcal
piątek, 13 grudnia 2013
czwartek, 12 grudnia 2013
Dzień 16
Nie jest źle, ale miało być lepiej. Tata dostał boskie praliny, a ja zakupiłam masę kajmakową.
Śniadanie: chleb z masłem- 200 kcal
Obiad( w porze obiadowej): 6 karmelków, 1,5 praliny, masa kajmakowa 100 g- 600 kcal
Razem: 800 kcal
Pewnie skuszę się na jeszcze jedną pralinkę ;)
No to jest jednak 1300 kcal :)
Ale pralinki świetne, ale strasznie alkoholowe( prócz orzechowej)
Śniadanie: chleb z masłem- 200 kcal
Obiad( w porze obiadowej): 6 karmelków, 1,5 praliny, masa kajmakowa 100 g- 600 kcal
Razem: 800 kcal
Pewnie skuszę się na jeszcze jedną pralinkę ;)
No to jest jednak 1300 kcal :)
Ale pralinki świetne, ale strasznie alkoholowe( prócz orzechowej)
środa, 11 grudnia 2013
Dzień 15
Źle! Źle! Źle! Zjadłam 2000 kcal :(
Może uda mi się zwrócić. Jutro na pewno będzie lepiej, ale dzisiejszy dzień :/
Było:
- owsianka- 300 kcal
- cukierki- 300 kcal
- jabłko- 100 kcal
- płatki 1000 kcal
- chleb- 300 kcal
Masakra, życzcie mi powodzenia na jutrzejszy dzień :)
Może uda mi się zwrócić. Jutro na pewno będzie lepiej, ale dzisiejszy dzień :/
Było:
- owsianka- 300 kcal
- cukierki- 300 kcal
- jabłko- 100 kcal
- płatki 1000 kcal
- chleb- 300 kcal
Masakra, życzcie mi powodzenia na jutrzejszy dzień :)
wtorek, 10 grudnia 2013
Dzień 14
Witajcie! Mimo świetnego bilansu kalorycznego, nie jestem zadowolona z dzisiejszego dnia, bowiem dostałam z pięć pał min. chemia, muzyka, polski, religia i wos. No ale cóż, bilans niezły i trzeba się cieszyć.
Razem wyszło 400 kcal w których skład weszły dwa jabłka i tzw. flaki( których prawie nikt nie lubi). No i to by było na tyle, nie mam zbytnio czasu aby się rozpisywać.
Nie udało się do końca dnia, nie dałam rady. No ale 800 kcal na dzień to dużo nie jest :)
Fuck! Fuck! Fuck! Nie udało się. Nie rozumiem dlaczego. Ostatnio cały czas mam napady :(
1300 kcal. Dobra, jutro będzie lepiej, cały dzień w szkole :)
Razem wyszło 400 kcal w których skład weszły dwa jabłka i tzw. flaki( których prawie nikt nie lubi). No i to by było na tyle, nie mam zbytnio czasu aby się rozpisywać.
Nie udało się do końca dnia, nie dałam rady. No ale 800 kcal na dzień to dużo nie jest :)
Fuck! Fuck! Fuck! Nie udało się. Nie rozumiem dlaczego. Ostatnio cały czas mam napady :(
1300 kcal. Dobra, jutro będzie lepiej, cały dzień w szkole :)
poniedziałek, 9 grudnia 2013
Dzień 13
Ha ha nieszczęśliwa liczba ;P
Jednak przyznać muszę, iż sam dzień jeśli popatrzeć na niego przez pryzmat jedzenia, do szczęśliwych nie należał. Jadłam mnóstwo słodyczy co w ostatnim czasie zdarza się coraz częściej. Nie żeby słodycze miały zaszkodzić mojemu odchudzaniu, co to to nie. Ale martwię się o moje zdrowie. No cóż muszę podać bilans:
Śniadanie: Deserek Jabłkowy - 50 kcal ( chleba nie było :( )
Śniadanie II: Teraz się rozpocznie, płatki, 2 michałki, czekoladowy samochodzik, pralinka-900 kcal
Obiad: płatki- 400 kcal ?
Kolacja: Skibka chleba, 3 kostki czekolady- 250 kcal
Razem: 1900 kcal
Jest to jednak liczba niepewna, ponieważ spożywając płatki byłam w stanie tylko szacować zjedzoną ilość.
A wgl. może nie wiecie, ponieważ się tym zbyt często nie chwalę, ale oprócz diety codziennie robię 360 brzuszków( liczba ulega zmianie w zależności od nastroju i pory roku) oraz staram się jak najwięcej chodzić (np. dziś przeszłam 4 km )
Ech, nie udało się wytrzymać, zjadłam dodatkowo 300 kcal :(
Ale jutro będzie lepiej ;)
Jednak przyznać muszę, iż sam dzień jeśli popatrzeć na niego przez pryzmat jedzenia, do szczęśliwych nie należał. Jadłam mnóstwo słodyczy co w ostatnim czasie zdarza się coraz częściej. Nie żeby słodycze miały zaszkodzić mojemu odchudzaniu, co to to nie. Ale martwię się o moje zdrowie. No cóż muszę podać bilans:
Śniadanie: Deserek Jabłkowy - 50 kcal ( chleba nie było :( )
Śniadanie II: Teraz się rozpocznie, płatki, 2 michałki, czekoladowy samochodzik, pralinka-900 kcal
Obiad: płatki- 400 kcal ?
Kolacja: Skibka chleba, 3 kostki czekolady- 250 kcal
Razem: 1900 kcal
Jest to jednak liczba niepewna, ponieważ spożywając płatki byłam w stanie tylko szacować zjedzoną ilość.
A wgl. może nie wiecie, ponieważ się tym zbyt często nie chwalę, ale oprócz diety codziennie robię 360 brzuszków( liczba ulega zmianie w zależności od nastroju i pory roku) oraz staram się jak najwięcej chodzić (np. dziś przeszłam 4 km )
Ech, nie udało się wytrzymać, zjadłam dodatkowo 300 kcal :(
Ale jutro będzie lepiej ;)
niedziela, 8 grudnia 2013
Dzień 12
Witajcie Czytelnicy! Jak na razie jest prawie idealnie :)
Wczoraj byłam na jednodniowej wycieczce po Berlinie i odwiedziłam kilka jarmarków bożonarodzeniowych. Muszę przyznać, że było to bardzo interesujące doświadczenie. Jak chodzi o kuchnię niemiecką( rzecz która zainteresowała mnie najbardziej :P) to królują w niej głównie potrawy mięsne, chociaż, że z tego co widziałam było tam dziwne danie z pieczarkami( taplające się w hektolitrach tłuszczu).
I właśnie z powodu tych niemieckich przysmaków wczorajszy limit( 1500 kcal) został przekroczony.
w dzisiejszym dniu zamierzałam to jednak nadrobić, wyszło mi w połowie:
Śniadanie: kromka z masłem i szynką, kawałek piernika- 200 kcal
Obiad: kilka łyżeczek miodu, trochę serka waniliowego, pół szklanki mleka czekoladowego, 2 łyżki płatków, 250 g pieczarek w sosie, 2 mandarynki- 900 kcal
Razem: 1100 kcal
Jestem z siebie zadowolona.
A i jeszcze z Niemiec przywiozłam ciekawy smakołyk. Coś takiego:
Posiada w sobie ok 270 kcal( producent podaje 269 na porcję)
Nie jadłam jeszcze, ale jak już to zrobię to postaram się napisać recenzję.
A na koniec piosnka zespołu który ostatnio odkryłam( mają trochę dziwne teledyski) :
Wczoraj byłam na jednodniowej wycieczce po Berlinie i odwiedziłam kilka jarmarków bożonarodzeniowych. Muszę przyznać, że było to bardzo interesujące doświadczenie. Jak chodzi o kuchnię niemiecką( rzecz która zainteresowała mnie najbardziej :P) to królują w niej głównie potrawy mięsne, chociaż, że z tego co widziałam było tam dziwne danie z pieczarkami( taplające się w hektolitrach tłuszczu).
I właśnie z powodu tych niemieckich przysmaków wczorajszy limit( 1500 kcal) został przekroczony.
w dzisiejszym dniu zamierzałam to jednak nadrobić, wyszło mi w połowie:
Śniadanie: kromka z masłem i szynką, kawałek piernika- 200 kcal
Obiad: kilka łyżeczek miodu, trochę serka waniliowego, pół szklanki mleka czekoladowego, 2 łyżki płatków, 250 g pieczarek w sosie, 2 mandarynki- 900 kcal
Razem: 1100 kcal
Jestem z siebie zadowolona.
A i jeszcze z Niemiec przywiozłam ciekawy smakołyk. Coś takiego:
Posiada w sobie ok 270 kcal( producent podaje 269 na porcję)
Nie jadłam jeszcze, ale jak już to zrobię to postaram się napisać recenzję.
A na koniec piosnka zespołu który ostatnio odkryłam( mają trochę dziwne teledyski) :
sobota, 7 grudnia 2013
Dzień 11
Właśnie wróciłam z berlina i nie mam czasu na zbyt długie pisanie, więc krótko. Było nie najlepiej:
Śniadanie: Bułka z szynką- 200 kcal
Obiad: Kulka z ciastek( co to było o_O )- z 800 kcal ?
Kolacja:Mała czekoladka, 3 garście chipsów, kilka łyków kefiru, 5 pierniczków, 80 g piernia z lurem- 900 kcal
Razem: 1900 kcal
Jutro będzie lepiej ;)
Śniadanie: Bułka z szynką- 200 kcal
Obiad: Kulka z ciastek( co to było o_O )- z 800 kcal ?
Kolacja:Mała czekoladka, 3 garście chipsów, kilka łyków kefiru, 5 pierniczków, 80 g piernia z lurem- 900 kcal
Razem: 1900 kcal
Jutro będzie lepiej ;)
piątek, 6 grudnia 2013
Dzień 10- Mikołajki
Ohohoho! Byłam grzeczną dziewczynką i dostałam mnóstwo słodkości; trufle białe, krem toffie, czekoladę toffie, mandarynki, płatki oraz praliny. Niestety jak to bywa w dni świąteczne- obżeramy się i niestety mnie to też spotkało.
No ale cóż, jutro będzie lepiej :)
Bilans:
Śniadanie: 6 trufli, krem toffie, 3 praliny, mandarynka, płatki- 1300 kcal
Obiad: Płatki, cukierek, pierniczek - 500 kcal
Kolacja:Tortelini, cukierki - nie liczę, za dużo tego :P
Razem: +2000
I nie jest tak źle, o ile wszystko dobrze przeliczyłam( 3000kcal nie przekroczyło :) )
No ale cóż, jutro będzie lepiej :)
Bilans:
Śniadanie: 6 trufli, krem toffie, 3 praliny, mandarynka, płatki- 1300 kcal
Obiad: Płatki, cukierek, pierniczek - 500 kcal
Kolacja:Tortelini, cukierki - nie liczę, za dużo tego :P
Razem: +2000
I nie jest tak źle, o ile wszystko dobrze przeliczyłam( 3000kcal nie przekroczyło :) )
czwartek, 5 grudnia 2013
Dzień 9
Dzisiejszy dzień przebiegł szybko, niczym ja przez ulicę, z tą różnicą, że go nie zatrzymali :P
A ogólnie nie mam dużo czasu na pisanie, więc będzie szybko i zwinnie:
Śniadanie: Kanapka( 2 kromki chleba) z szynką- 200 kcal
Śniadanie II- Jabłko, mandarynka- 100 kcal
Obiad: Kasza z warzywami, zraz, mandarynka- 500 kcal
Razem: 800 kcal
I czekajcie dziś wieczór na Mikołaja z drobnymi upominkami :)
A ogólnie nie mam dużo czasu na pisanie, więc będzie szybko i zwinnie:
Śniadanie: Kanapka( 2 kromki chleba) z szynką- 200 kcal
Śniadanie II- Jabłko, mandarynka- 100 kcal
Obiad: Kasza z warzywami, zraz, mandarynka- 500 kcal
Razem: 800 kcal
I czekajcie dziś wieczór na Mikołaja z drobnymi upominkami :)
środa, 4 grudnia 2013
Dzień 8
Dzień? Był wspaniały, bowiem dowiedziałam się czegoś czego od dawna dowiedzieć się pragnęłam :)
Natomiast jeśli chodzi o dzisiejszy bilans, na tle wydarzeń prawie sprzed chwili, kształtuje się bardzo źle.
Po pierwsze na obiad z koleżanką raczyłyśmy się pudłem płatków( moja miłość), po drugie na kolacje robiliśmy to również. Przez co bilans wygląda jak wygląda. Może jutro będzie lepiej... :P
Całość na dzień dzisiejszy:
Śniadanie: Pół dużej bułki( takiej 100g) z masłem i kiełbaską (oraz ogórkiem ), parówka z keczupem- 300 kcal
Śniadanie II: Jabłko, pół bułki z tym co na śniadanie- 300 kcal
Obiad: 200 g płatków śniadaniowych- 700 kcal
Kolacja: Mandarynka, pół plastra szynki, winogrona( ,, próbowane" w sklepie)-100 kcal
Razem: 1400 kcal
No... ale jutro na pewno będzie lepiej :)
A pojutrze mikołaj, więc szykujcie buty drodzy czytelnicy( jeśli istniejecie).
Natomiast jeśli chodzi o dzisiejszy bilans, na tle wydarzeń prawie sprzed chwili, kształtuje się bardzo źle.
Po pierwsze na obiad z koleżanką raczyłyśmy się pudłem płatków( moja miłość), po drugie na kolacje robiliśmy to również. Przez co bilans wygląda jak wygląda. Może jutro będzie lepiej... :P
Całość na dzień dzisiejszy:
Śniadanie: Pół dużej bułki( takiej 100g) z masłem i kiełbaską (oraz ogórkiem ), parówka z keczupem- 300 kcal
Śniadanie II: Jabłko, pół bułki z tym co na śniadanie- 300 kcal
Obiad: 200 g płatków śniadaniowych- 700 kcal
Kolacja: Mandarynka, pół plastra szynki, winogrona( ,, próbowane" w sklepie)-100 kcal
Razem: 1400 kcal
No... ale jutro na pewno będzie lepiej :)
A pojutrze mikołaj, więc szykujcie buty drodzy czytelnicy( jeśli istniejecie).
wtorek, 3 grudnia 2013
Dzień 7
Do tej pory jest całkiem dobrze. Nie podżerałam dziś zbytnio i mam nadzieję, iż podżerać nie będę. Nie robiłam również nic specjalnego.
Bilans:
Śniadanie: Jabłko( 100 kcal)
Śniadanie II: Mała gruszka, mandarynka( 100 kcal)
Obiad: Niecały naleśnik z nadzieniem ruskim, 1/4 kajzerki z masłem, deserek gerber( ok. 400 kcal)
Razem: 600 kcal :)
Bilans:
Śniadanie: Jabłko( 100 kcal)
Śniadanie II: Mała gruszka, mandarynka( 100 kcal)
Obiad: Niecały naleśnik z nadzieniem ruskim, 1/4 kajzerki z masłem, deserek gerber( ok. 400 kcal)
Razem: 600 kcal :)
poniedziałek, 2 grudnia 2013
Dzień 6 - Choroba
Tak... jestem chora i jak na złość mam od jakiegoś czasu wstręt do warzyw. Dzisiejszy dzień( chociaż, że się jeszcze nie skończył ) należał do zUYch !!!Same słodycze :/
Bilansik:
Śniadanie: 2,5 szklanki płatków cyni minis ( o zgrozo, ale i tak je kocham *_* ), deserek gerber, mandarynka (800 kcal)
Śniadanie II: paluszek z batonika twix, 3 żelki z witaminami ( 200 kcal)
Obiad: Deserek Gerber- gruszkowo-śliwkowy :D, kostka czekolady, toffie ( miały wyjść krówki)- ( 500 kcal)
Razem:1500 kcal
Kurde... jak tak na to patrzę to się załamuję, miałam nie jeść słodyczy do mikołajków, a ja tutaj wszystkie szafki przeszukuję w celu znalezienia jakichkolwiek łakoci.
A i mam dla siebie szczęśliwą nowinę, wchodząc dziś na wagę ujrzałam 51 kg ;)
Niestety wiem, że mój spadek wagi, nie jest kwestią zrzucenia tłuszczu, a oczyszczenia organizmu.
Kurde, nie udało się dotrwać do wieczora :(
Zjadłam + 200 kcal. Czuję się strasznie... dobra jutro postaram się być na 600 kcal :)
Bilansik:
Śniadanie: 2,5 szklanki płatków cyni minis ( o zgrozo, ale i tak je kocham *_* ), deserek gerber, mandarynka (800 kcal)
Śniadanie II: paluszek z batonika twix, 3 żelki z witaminami ( 200 kcal)
Obiad: Deserek Gerber- gruszkowo-śliwkowy :D, kostka czekolady, toffie ( miały wyjść krówki)- ( 500 kcal)
Razem:1500 kcal
Kurde... jak tak na to patrzę to się załamuję, miałam nie jeść słodyczy do mikołajków, a ja tutaj wszystkie szafki przeszukuję w celu znalezienia jakichkolwiek łakoci.
A i mam dla siebie szczęśliwą nowinę, wchodząc dziś na wagę ujrzałam 51 kg ;)
Niestety wiem, że mój spadek wagi, nie jest kwestią zrzucenia tłuszczu, a oczyszczenia organizmu.
Kurde, nie udało się dotrwać do wieczora :(
Zjadłam + 200 kcal. Czuję się strasznie... dobra jutro postaram się być na 600 kcal :)
niedziela, 1 grudnia 2013
Dzień 5
Wczoraj wieczorem, zaczęła mnie boleć głowa. Dziś wcześnie rano zwymiotowałam połowę tego co zjadłam wczoraj. Jednym słowem nawiedziło mnie jakieś nieprzyjemne choróbsko. Bilans sam w sobie nie jest zły, gorzej z tym z czego się składał min.
Śniadanie: Nie było
Obiad: Niecała bułka, 3 duże kostki czekolady, dwa michaszki ( ok. 600 kcal )
Kolacja: Kleik ryżowy, 2 żelki z witaminami.( ok. 200 kcal )
Razem : 800 kcal
Tak, wiem. Nie świecę przykładem zdrowego odżywiania, przede wszystkim dlatego ,ponieważ jem ok.1000 kcal oraz zapełniam moją dawkę kaloryczną jakimiś niezdrowymi badziewiami. Niestety w moim przypadku jest to jedyny sposób aby schudnąć (nie chodzi o niezdrowe produkty w diecie ). Przy 1700 nie wyrabiam i po jakimś czasie wracam do obżerania się.
Swoją drogą nie mogę doczekać się już mikołajków, zostało tylko 5 dni :)
Mnóstwo niezdrowego jedzenia, które tak kocham *_*
Czekolady, marcepany, mandarynki( dobra, to akurat jest bardzo odżywcza przekąska), bakalie w czekoladzie i bez, praliny( zalicza się do czekolad) oraz wiele, wiele innych...
Mam nadzieję, że byliście grzeczni i dostaniecie w nagrodę chociaż małą przyjemność ;D
Śniadanie: Nie było
Obiad: Niecała bułka, 3 duże kostki czekolady, dwa michaszki ( ok. 600 kcal )
Kolacja: Kleik ryżowy, 2 żelki z witaminami.( ok. 200 kcal )
Razem : 800 kcal
Tak, wiem. Nie świecę przykładem zdrowego odżywiania, przede wszystkim dlatego ,ponieważ jem ok.1000 kcal oraz zapełniam moją dawkę kaloryczną jakimiś niezdrowymi badziewiami. Niestety w moim przypadku jest to jedyny sposób aby schudnąć (nie chodzi o niezdrowe produkty w diecie ). Przy 1700 nie wyrabiam i po jakimś czasie wracam do obżerania się.
Swoją drogą nie mogę doczekać się już mikołajków, zostało tylko 5 dni :)
Mnóstwo niezdrowego jedzenia, które tak kocham *_*
Czekolady, marcepany, mandarynki( dobra, to akurat jest bardzo odżywcza przekąska), bakalie w czekoladzie i bez, praliny( zalicza się do czekolad) oraz wiele, wiele innych...
Mam nadzieję, że byliście grzeczni i dostaniecie w nagrodę chociaż małą przyjemność ;D
sobota, 30 listopada 2013
Dzień 4 - Krem z brokułów ;)
Dziś zrobiłam krem brokułowy. A bilans wyszedł całkiem niezły, ba świetny :)
Na krem z brokułów podam przepis.
Składniki:
400 g brokułów
10 g sera żółtego
niecałe pół szklanki mleka
1/4 szklanki wody
Brokuły gotujemy (jeśli posiadamy całego brokuła, odrywamy różyczki ) na parze lub w wodzie.
Gdy zmiękną wyjmujemy i miksujemy. Zmiksowane brokuły przekładamy do garnka i dolewamy wodę oraz mleko, mieszamy. Ser kroimy na bardzo drobne kawałki i dorzucamy do garnka z brokułami, wodą i mlekiem. Całość gotujemy do czasu rozpuszczenia się sera, od czasu do czasu mieszając.
Z podanego przepisu wychodzą dwie porcje po ok. 100 kcal :)
A teraz mój bilans:
Śniadanie: Sałatka z groszku i kukurydzy( 4 łyżki groszku, 4 łyżki kukurydzy, łyżka kefiru), 2 kromki pieczywa chrupkiego z kiełbasą( indyk)- 300 kcal
Śniadanie II: Jabłko- 100 kcal
Obiad: Krem z brokułów- 200 kcal ( zjadłam całość)
Razem: 600 kcal ( mam nadzieję, że nie będę mieć napadu)
A z ćwiczeń to ok. 3 km pieszo oraz codzienne ćwiczenia na brzuch po ok. 30 min.
Na krem z brokułów podam przepis.
Składniki:
400 g brokułów
10 g sera żółtego
niecałe pół szklanki mleka
1/4 szklanki wody
Brokuły gotujemy (jeśli posiadamy całego brokuła, odrywamy różyczki ) na parze lub w wodzie.
Gdy zmiękną wyjmujemy i miksujemy. Zmiksowane brokuły przekładamy do garnka i dolewamy wodę oraz mleko, mieszamy. Ser kroimy na bardzo drobne kawałki i dorzucamy do garnka z brokułami, wodą i mlekiem. Całość gotujemy do czasu rozpuszczenia się sera, od czasu do czasu mieszając.
Z podanego przepisu wychodzą dwie porcje po ok. 100 kcal :)
A teraz mój bilans:
Śniadanie: Sałatka z groszku i kukurydzy( 4 łyżki groszku, 4 łyżki kukurydzy, łyżka kefiru), 2 kromki pieczywa chrupkiego z kiełbasą( indyk)- 300 kcal
Śniadanie II: Jabłko- 100 kcal
Obiad: Krem z brokułów- 200 kcal ( zjadłam całość)
Razem: 600 kcal ( mam nadzieję, że nie będę mieć napadu)
A z ćwiczeń to ok. 3 km pieszo oraz codzienne ćwiczenia na brzuch po ok. 30 min.
piątek, 29 listopada 2013
Dzień 3
Dzisiejszy dzień należał do gorszych, bowiem pod wpływem nalegań koleżanki skusiłam się na płatki czekoladowe.
Jednak w ramach pokuty przeszłam 7 km :)
Bilansik :
Śniadanie: 2 kromki pieczywa chrupkiego z masłem( cienko) i kiełbasą z indyka, serek wiejski light, 3 rzodkiewki ( 300 kcal)
Śniadanie II: Jabłko( 100 kcal)
Obiad: Płatki czekoladowe ( 500 kcal ??? - razem z kumpelą zjedliśmy trochę ponad połowę)
Kolacja: 4 suszone morele,3 garście rodzynek, rzodkiewka, 2,5 batonika muesli (800 kcal )
Razem: 1700 kcal
Jednak w ramach pokuty przeszłam 7 km :)
Bilansik :
Śniadanie: 2 kromki pieczywa chrupkiego z masłem( cienko) i kiełbasą z indyka, serek wiejski light, 3 rzodkiewki ( 300 kcal)
Śniadanie II: Jabłko( 100 kcal)
Obiad: Płatki czekoladowe ( 500 kcal ??? - razem z kumpelą zjedliśmy trochę ponad połowę)
Kolacja: 4 suszone morele,3 garście rodzynek, rzodkiewka, 2,5 batonika muesli (800 kcal )
Razem: 1700 kcal
czwartek, 28 listopada 2013
Dzień 2
Dziś w szkole była dyskoteka, w której organizację zostałam wkręcona, wbrew mojej woli. Była to jedna z gorszych dyskotek jakie widziałam (muzyka była straszna - zresztą jeśli chcę fajną muzę to na koncerty trzeba chodzić ). Dlatego też stwierdziłam, że aby się totalnie nie pogrążyć w żalu, zacznę robić sobie siarę. Prosiłam losowe osoby do tańca krakowiaka lub walca (klękając na jedno kolano ).
Przez dyskotekę zbytnio nie ćwiczyłam :/
Ale bilans wyszedł całkiem niezły :)
Śniadanie: Bułka z makrelą w sosie pomidorowym( 20-50g) i pół pomidora (300 kcal)
Śniadanie II: Jabłko(100 kcal )
Obiad: Bułka z twarogiem wędzonym (300 kcal)
Podwieczorek: Jabłko (100 kcal)
Razem: 800 kcal
Dodam jeszcze jedną z moich ulubionych piosenek:
Przez dyskotekę zbytnio nie ćwiczyłam :/
Ale bilans wyszedł całkiem niezły :)
Śniadanie: Bułka z makrelą w sosie pomidorowym( 20-50g) i pół pomidora (300 kcal)
Śniadanie II: Jabłko(100 kcal )
Obiad: Bułka z twarogiem wędzonym (300 kcal)
Podwieczorek: Jabłko (100 kcal)
Razem: 800 kcal
Dodam jeszcze jedną z moich ulubionych piosenek:
środa, 27 listopada 2013
Hejo !!!
Jestem dziewczyną, mam 14 lat i chcę schudnąć. To jeden z moich celów. Bloga założyłam bardzo samolubnie, bowiem mam nadzieję ,iż zmotywujecie mnie do trzymania diety. Powiem, że nie pierwszy raz mam do czynienia z traceniem na wadze, około pół roku temu wyszłam anoreksji. Osiągnęłam wtenczas wagę 48 kg. Niestety nie udało mi się jej utrzymać. W tej chwili ważę 55 kg przy wzroście 165 cm. Zamierzam na początek dążyć do 50 kg.
Jak na dzisiaj:
Ś: szklanka groszku (100 kcal ), niecała bułka z kiełbasą (200 kcal ).
Ś II: Gruszka(100 kcal )
Ob: 60 g makreli w puszce (w oleju :/, 300kcal ), zupa brokułowa z makaronem (400 kcal)
Razem : 1100 kcal
Dodatkowo: 2,5 km pieszo oraz 30 min ćwiczeń na brzuch.
Jeśli to przeczytałeś to dziękuję ;)
Jak na dzisiaj:
Ś: szklanka groszku (100 kcal ), niecała bułka z kiełbasą (200 kcal ).
Ś II: Gruszka(100 kcal )
Ob: 60 g makreli w puszce (w oleju :/, 300kcal ), zupa brokułowa z makaronem (400 kcal)
Razem : 1100 kcal
Dodatkowo: 2,5 km pieszo oraz 30 min ćwiczeń na brzuch.
Jeśli to przeczytałeś to dziękuję ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

