Jak się już pewnie domyśliliście dzisiejszy dzień był pełen słodyczy, od których niebawem włosy i zęby mi powypadają. Nie wiem po co jeszcze piszę, traktuję to chyba jako dziennik porażek. Prawie codziennie ktoś mi mówi, iż jestem za chuda, demotywując mnie do trzymania diety. Mimo to pochwalę wam się moimi mało chlubnymi wyczynami.
Śniadanie: Jabłko- 100 kcal
Śniadanie II: 2 jabłka- 100 kcal
Obiad: 3 michałki, czekoladka, babeczka, wafelek czekoladowy, 3 cukierki, ciastko, masa kajmakowa, ogórek, 2 karmelki - 1500 kcal
Razem: 1700 kcal
Bez zbędnego balastu
Blog jest o mojej kuracji odchudzającej. Mam nadzieję, że wejdziesz :)
piątek, 13 grudnia 2013
czwartek, 12 grudnia 2013
Dzień 16
Nie jest źle, ale miało być lepiej. Tata dostał boskie praliny, a ja zakupiłam masę kajmakową.
Śniadanie: chleb z masłem- 200 kcal
Obiad( w porze obiadowej): 6 karmelków, 1,5 praliny, masa kajmakowa 100 g- 600 kcal
Razem: 800 kcal
Pewnie skuszę się na jeszcze jedną pralinkę ;)
No to jest jednak 1300 kcal :)
Ale pralinki świetne, ale strasznie alkoholowe( prócz orzechowej)
Śniadanie: chleb z masłem- 200 kcal
Obiad( w porze obiadowej): 6 karmelków, 1,5 praliny, masa kajmakowa 100 g- 600 kcal
Razem: 800 kcal
Pewnie skuszę się na jeszcze jedną pralinkę ;)
No to jest jednak 1300 kcal :)
Ale pralinki świetne, ale strasznie alkoholowe( prócz orzechowej)
środa, 11 grudnia 2013
Dzień 15
Źle! Źle! Źle! Zjadłam 2000 kcal :(
Może uda mi się zwrócić. Jutro na pewno będzie lepiej, ale dzisiejszy dzień :/
Było:
- owsianka- 300 kcal
- cukierki- 300 kcal
- jabłko- 100 kcal
- płatki 1000 kcal
- chleb- 300 kcal
Masakra, życzcie mi powodzenia na jutrzejszy dzień :)
Może uda mi się zwrócić. Jutro na pewno będzie lepiej, ale dzisiejszy dzień :/
Było:
- owsianka- 300 kcal
- cukierki- 300 kcal
- jabłko- 100 kcal
- płatki 1000 kcal
- chleb- 300 kcal
Masakra, życzcie mi powodzenia na jutrzejszy dzień :)
wtorek, 10 grudnia 2013
Dzień 14
Witajcie! Mimo świetnego bilansu kalorycznego, nie jestem zadowolona z dzisiejszego dnia, bowiem dostałam z pięć pał min. chemia, muzyka, polski, religia i wos. No ale cóż, bilans niezły i trzeba się cieszyć.
Razem wyszło 400 kcal w których skład weszły dwa jabłka i tzw. flaki( których prawie nikt nie lubi). No i to by było na tyle, nie mam zbytnio czasu aby się rozpisywać.
Nie udało się do końca dnia, nie dałam rady. No ale 800 kcal na dzień to dużo nie jest :)
Fuck! Fuck! Fuck! Nie udało się. Nie rozumiem dlaczego. Ostatnio cały czas mam napady :(
1300 kcal. Dobra, jutro będzie lepiej, cały dzień w szkole :)
Razem wyszło 400 kcal w których skład weszły dwa jabłka i tzw. flaki( których prawie nikt nie lubi). No i to by było na tyle, nie mam zbytnio czasu aby się rozpisywać.
Nie udało się do końca dnia, nie dałam rady. No ale 800 kcal na dzień to dużo nie jest :)
Fuck! Fuck! Fuck! Nie udało się. Nie rozumiem dlaczego. Ostatnio cały czas mam napady :(
1300 kcal. Dobra, jutro będzie lepiej, cały dzień w szkole :)
poniedziałek, 9 grudnia 2013
Dzień 13
Ha ha nieszczęśliwa liczba ;P
Jednak przyznać muszę, iż sam dzień jeśli popatrzeć na niego przez pryzmat jedzenia, do szczęśliwych nie należał. Jadłam mnóstwo słodyczy co w ostatnim czasie zdarza się coraz częściej. Nie żeby słodycze miały zaszkodzić mojemu odchudzaniu, co to to nie. Ale martwię się o moje zdrowie. No cóż muszę podać bilans:
Śniadanie: Deserek Jabłkowy - 50 kcal ( chleba nie było :( )
Śniadanie II: Teraz się rozpocznie, płatki, 2 michałki, czekoladowy samochodzik, pralinka-900 kcal
Obiad: płatki- 400 kcal ?
Kolacja: Skibka chleba, 3 kostki czekolady- 250 kcal
Razem: 1900 kcal
Jest to jednak liczba niepewna, ponieważ spożywając płatki byłam w stanie tylko szacować zjedzoną ilość.
A wgl. może nie wiecie, ponieważ się tym zbyt często nie chwalę, ale oprócz diety codziennie robię 360 brzuszków( liczba ulega zmianie w zależności od nastroju i pory roku) oraz staram się jak najwięcej chodzić (np. dziś przeszłam 4 km )
Ech, nie udało się wytrzymać, zjadłam dodatkowo 300 kcal :(
Ale jutro będzie lepiej ;)
Jednak przyznać muszę, iż sam dzień jeśli popatrzeć na niego przez pryzmat jedzenia, do szczęśliwych nie należał. Jadłam mnóstwo słodyczy co w ostatnim czasie zdarza się coraz częściej. Nie żeby słodycze miały zaszkodzić mojemu odchudzaniu, co to to nie. Ale martwię się o moje zdrowie. No cóż muszę podać bilans:
Śniadanie: Deserek Jabłkowy - 50 kcal ( chleba nie było :( )
Śniadanie II: Teraz się rozpocznie, płatki, 2 michałki, czekoladowy samochodzik, pralinka-900 kcal
Obiad: płatki- 400 kcal ?
Kolacja: Skibka chleba, 3 kostki czekolady- 250 kcal
Razem: 1900 kcal
Jest to jednak liczba niepewna, ponieważ spożywając płatki byłam w stanie tylko szacować zjedzoną ilość.
A wgl. może nie wiecie, ponieważ się tym zbyt często nie chwalę, ale oprócz diety codziennie robię 360 brzuszków( liczba ulega zmianie w zależności od nastroju i pory roku) oraz staram się jak najwięcej chodzić (np. dziś przeszłam 4 km )
Ech, nie udało się wytrzymać, zjadłam dodatkowo 300 kcal :(
Ale jutro będzie lepiej ;)
niedziela, 8 grudnia 2013
Dzień 12
Witajcie Czytelnicy! Jak na razie jest prawie idealnie :)
Wczoraj byłam na jednodniowej wycieczce po Berlinie i odwiedziłam kilka jarmarków bożonarodzeniowych. Muszę przyznać, że było to bardzo interesujące doświadczenie. Jak chodzi o kuchnię niemiecką( rzecz która zainteresowała mnie najbardziej :P) to królują w niej głównie potrawy mięsne, chociaż, że z tego co widziałam było tam dziwne danie z pieczarkami( taplające się w hektolitrach tłuszczu).
I właśnie z powodu tych niemieckich przysmaków wczorajszy limit( 1500 kcal) został przekroczony.
w dzisiejszym dniu zamierzałam to jednak nadrobić, wyszło mi w połowie:
Śniadanie: kromka z masłem i szynką, kawałek piernika- 200 kcal
Obiad: kilka łyżeczek miodu, trochę serka waniliowego, pół szklanki mleka czekoladowego, 2 łyżki płatków, 250 g pieczarek w sosie, 2 mandarynki- 900 kcal
Razem: 1100 kcal
Jestem z siebie zadowolona.
A i jeszcze z Niemiec przywiozłam ciekawy smakołyk. Coś takiego:
Posiada w sobie ok 270 kcal( producent podaje 269 na porcję)
Nie jadłam jeszcze, ale jak już to zrobię to postaram się napisać recenzję.
A na koniec piosnka zespołu który ostatnio odkryłam( mają trochę dziwne teledyski) :
Wczoraj byłam na jednodniowej wycieczce po Berlinie i odwiedziłam kilka jarmarków bożonarodzeniowych. Muszę przyznać, że było to bardzo interesujące doświadczenie. Jak chodzi o kuchnię niemiecką( rzecz która zainteresowała mnie najbardziej :P) to królują w niej głównie potrawy mięsne, chociaż, że z tego co widziałam było tam dziwne danie z pieczarkami( taplające się w hektolitrach tłuszczu).
I właśnie z powodu tych niemieckich przysmaków wczorajszy limit( 1500 kcal) został przekroczony.
w dzisiejszym dniu zamierzałam to jednak nadrobić, wyszło mi w połowie:
Śniadanie: kromka z masłem i szynką, kawałek piernika- 200 kcal
Obiad: kilka łyżeczek miodu, trochę serka waniliowego, pół szklanki mleka czekoladowego, 2 łyżki płatków, 250 g pieczarek w sosie, 2 mandarynki- 900 kcal
Razem: 1100 kcal
Jestem z siebie zadowolona.
A i jeszcze z Niemiec przywiozłam ciekawy smakołyk. Coś takiego:
Posiada w sobie ok 270 kcal( producent podaje 269 na porcję)
Nie jadłam jeszcze, ale jak już to zrobię to postaram się napisać recenzję.
A na koniec piosnka zespołu który ostatnio odkryłam( mają trochę dziwne teledyski) :
sobota, 7 grudnia 2013
Dzień 11
Właśnie wróciłam z berlina i nie mam czasu na zbyt długie pisanie, więc krótko. Było nie najlepiej:
Śniadanie: Bułka z szynką- 200 kcal
Obiad: Kulka z ciastek( co to było o_O )- z 800 kcal ?
Kolacja:Mała czekoladka, 3 garście chipsów, kilka łyków kefiru, 5 pierniczków, 80 g piernia z lurem- 900 kcal
Razem: 1900 kcal
Jutro będzie lepiej ;)
Śniadanie: Bułka z szynką- 200 kcal
Obiad: Kulka z ciastek( co to było o_O )- z 800 kcal ?
Kolacja:Mała czekoladka, 3 garście chipsów, kilka łyków kefiru, 5 pierniczków, 80 g piernia z lurem- 900 kcal
Razem: 1900 kcal
Jutro będzie lepiej ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
